Miłośnicy leśnych spacerów mają teraz wyjątkową okazję, by usłyszeć jedne z najbardziej charakterystycznych odgłosów polskiej fauny. Podczas gdy jelenie zakończyły już swoje gody, daniele dopiero wchodzą w kulminacyjny moment sezonu rozrodczego. Trwający od połowy października do połowy listopada okres godowy tych zwierząt nazywany jest bekowiskiem.
Skąd nazwa „bekowisko”?
Nazwa nie jest przypadkowa. Byki danieli w tym czasie wydają z siebie chrapliwe, niskie dźwięki, które przypominają beczenie owcy, a niekiedy nawet kaszel. To właśnie ten specyficzny „koncert” stał się podstawą do określenia całego okresu godowego.
Dołki rujowe – nietypowe „kołyski”
Samce przygotowują w ziemi specjalne zagłębienia, określane jako dołki rujowe lub kołyski. Znaczą je swoim zapachem, a następnie starają się zwabić do nich samice. Co ciekawe, w przeciwieństwie do jeleni, byk daniela nie tworzy stałego haremu – zamiast tego zabiega o względy poszczególnych łań.
Łatwiej je zaobserwować, ale zachowajmy dystans
W czasie bekowiska daniele stają się mniej czujne, co sprawia, że łatwiej je spotkać w lesie. Eksperci przypominają jednak, że mimo to pozostają dzikimi zwierzętami i należy zachować odpowiedni dystans. Obserwacja z bezpiecznej odległości to najlepszy sposób, by nie zakłócać ich naturalnych zachowań.
Warto wiedzieć, że daniele to gatunek obcy dla polskiej fauny, sprowadzony tu już w XVIII wieku. Dziś żyją dziko w wielu kompleksach leśnych, a ich populacja systematycznie rośnie. Jesień to najlepszy moment, by usłyszeć ich charakterystyczne „bekanie” – wystarczy wybrać się na spacer do lasu o odpowiedniej porze dnia.
Źródło: Nadleśnictwo Iława
Fot. facebook.com

